Mało prawdopodobne, że odkryjemy gdzieś we Wszechświecie nieznane pierwiastki; w ostatnich latach naukowcy wytwarzają je natomiast w warunkach laboratoryjnych - mówi dr Maciej Zalas z Wydziału Chemii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

W ocenie dr. Zalasa, dzięki opracowaniu i zastosowaniu nowoczesnych technologii "nie ma właściwie limitu liczby pierwiastków, które będziemy w stanie otrzymać". "Potrafimy je syntezować, potrafimy otrzymywać nowe pierwiastki i ten proces cały czas trwa" - powiedział naukowiec.

Czy można spodziewać się odkrycia występujących w naturze nieznanych nauce pierwiastków? Naukowiec wątpi, by tak się stało.

"Myślę, że mało prawdopodobne jest, że gdzieś we Wszechświecie znajdują się pierwiastki, których jeszcze nie znamy, ponieważ te, które otrzymujemy w tej chwili są pierwiastkami nie istniejącymi w naturze” - stwierdził.

Zalas podkreślił, że Polska ma swój wkład w odkrywanie pierwiastków. Przypomniał wykrycie przez Marię Skłodowską-Curie radu i polonu. Pierwszy z nich znalazł zastosowanie w produkcji tzw. farb radowych, w których składzie są również substancje, które pod wpływem promieniowania radowego emitowały światło widzialne.

"Taką farbę stosowano m.in. w chronometrach używanych w myśliwcach bojowych produkcji radzieckiej. Dzięki temu, że wskazówki takiego chronometru pomalowano farbą radową pilot w kompletnych ciemnościach odczytywał podczas lotu parametry swojej misji. Nie musiał oświetlać kabiny, dzięki czemu też mógł obserwować otoczenie” - opisał naukowiec

Zauważył, że obecnie farby radowe znajdują mniejsze zastosowanie. Jedną z przyczyn wycofania tego typu produktów z użycia jest narażenie pracowników na długotrwałą ekspozycję radiacyjną w czasie pokrywania produktów farbą. W tym gronie zwiększyła się zachorowalność na choroby nowotworowe.

Źródło: PAP - Nauka w Polsce